Matka Kolumba
Wtorek, 25 kwietnia 2017 r. imieniny: Jarosława, Marka, Wiki | Wtorek II tygodnia okresu wielkanocnego | Święto Św. Marka Ewangelisty

AKTUALNOŚCI

Nie ma wiekszej miłości

W tym roku mija 72 lata od męczeńskiej śmierci bł. S. Julii Rodzińskiej. Ta niepozorna siostra, może mało znana, dała świadectwo wiernej służby Bogu i człowiekowi.

Przeżyła trudne dzieciństwo, szybko straciła rodziców, doznała sieroctwa, przeżyła boleść rozstania z najbliższymi, szybko uczyła się samodzielnego i odpowiedzialnego życia. Jako mała dziewczynka opiekowała się rodzeństwem i dziećmi, które uczyły się w szkole u sióstr dominikanek w Nawojowej. Klasztor stał się Jej domem. Dobrze się uczyła i wyróżniała się talentem pedagogicznym, była wzorową uczennicą. W sercu odkrywała dar powołania do życia zakonnego. Dokonała wyboru i odpowiedziała wielkodusznie, nie zatrzymując się, ufnie szła wypełnić swoje powołanie. Życie tak wiele ją nauczyło. Jej przeżycia i doświadczenia z dzieciństwa pozwoliły Jej na współczucie, okazywanie troski najbardziej potrzebującym, chorym, słabym, smutnym i zrozpaczonym. Zdobywała się na odwagę i mężnie znosiła wszelkie przeciwności. Jej siła płynęła z wiary, ze zjednoczenia z Bogiem. Dawała innym nadzieję, pocieszała, umacniała, niosła pomoc, wszędzie, gdzie tylko mogła. Nie zrażała się przeciwnościami. Podejmowała wciąż nowe zadania, nie poddawała się i była nieustraszona. To wszystko doprowadziło Ją tam, gdzie stoczyła ostatnią walkę na ziemi, walkę za najwyższą cenę, walkę zwycięską. Zginęła tragicznie, niewinnie, mając zaledwie 46 lat, dojrzała do męczeństwa, do świadectwa o miłosierdziu Boga w okrutnym obozie w Stutthofie. Ale Jej trud i ofiara z życia nie poszły na marne. Dziś wiemy, że była wierna, że święcie żyła i wniosła Boga w miejsca, gdzie ludziom Boga odebrano. Wytrwała w modlitwie zachęcała innych i gromadziła na wieczorach różańcowych. Zawsze najpierw widziała drugich a o sobie zapominała, bo już do siebie nie należała. Żyła, by służyć, by podtrzymywać wiarę, nadzieję, by pokazać, że miłość jest możliwa nawet w obozowych warunkach i ciężkich doświadczeniach. Ona wiedziała dla KOGO żyje i dlatego, wszystko, co czyniła – miało głęboki sens. Była dla więźniów wysłańcem Boga. Wpatrując się w przykład Jej życia, prośmy o Jej wstawiennictwo w naszych codziennych sprawach i trudach, w problemach i trudnych doświadczeniach. Niech Jej postawa i dobroć, którą promieniowała, zachęcają nas do życia wypełnionego dobrocią czynioną ze względu na Boga i mocą Jego miłości, a to pozwoli nam odkryć prawdę, że w Bogu wszystko ma sens i można dokonać wielkich rzeczy.                           Bł. Julio z towarzyszami męczennikami – módlcie się za nami!

odsłon: 702 | aktualizowano: 2017-02-18 23:14 |

Zgromadzenie Sióstr
św. Dominika

Al. Kasztanowa 36, 30-227 Kraków tel. (0-12) 4252405
domgen@dominikanki.pl

© 2010 - 2017 - Wszelkie Prawa Zastrzeżone