XXXIV Niedziela zwykła (B)
Listopad 24, 2018
II Niedziela Adwentu ©
Grudzień 8, 2018
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec huku morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z mocą i wielką chwałą. a gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie.
Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie spadł na was znienacka jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi.
Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym».
(Łk 21, 25-28.34-36)

Kolejny raz w naszym życiu rozpoczynamy adwent. Wcześniejsze wstawanie, roraty, lampion, roratka, wieniec adwentowy, postanowienia adwentowe, wyjście na pustynię, chęć nawrócenia… Przed nami piękny, ale wymagający czas tęsknoty, czujności i oczekiwania oraz przygotowania na przyjście Chrystusa. To przyjście ma podwójny charakter: historyczny – narodzenie Jezusa w betlejemskiej stajence z Maryi Dziewicy oraz eschatologiczny – Jego powtórne przyjście na końcu czasów.

Pomimo iż dzisiejsze czytanie z Księgi proroka Jeremiasza można odnosić zarówno do pierwszego, jak i do drugiego przyjścia Chrystus („W owych dniach i w owym czasie wzbudzę Dawidowi potomka sprawiedliwego; będzie on wymierzał prawo i sprawiedliwość na ziemi”), to niedzielna liturgia zdaje się silniej akcentować przygotowanie na Sąd Boży. Ewangelia informuje nas o znakach, jakie będą poprzedzać paruzję oraz wyjaśnia, jak się wobec niej zachować i jak się przygotować. A Chrystus przychodzi nie po to, by potępić, ale by odkupić.

Wyróżnić możemy dwie postawy wobec tego, co ma nastąpić. Pierwsza to „trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy”; „ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi”. Strach i lęk. Zniszczenie i trwoga. Poczucie, że wszystko nieuchronnie się kończy. Beznadzieja i niemoc. Chaos i obawa przed tym co nastąpi.

I druga, do której zachęca sam Jezus „A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie”. Radość i pokój. Pewność i nadzieja. Zaufanie i wypełnienie się obietnic. Odwaga i męstwo. Nowy początek i spotkanie, na które tyle czekano.

Jak postępować, by przyjąć drugą postawę? Jezus daje nam dwie rady: „Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych” oraz „Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie”.

Św. Paweł, w Pierwszym Liście do Tesaloniczan, dodaje natomiast, że chodzi o miłość względem wszystkich, świętość i czystość serca oraz postępowanie na drodze ku doskonałości.

Jasne wskazówki: życie w perspektywie Bożej obecności, skupienie na Bogu, dystans wobec tego, co doczesne, przestrzeganie przykazań, stan łaski uświęcającej, modlitwa, stałe zwracanie się ku perspektywie wieczności.

Testem na to, czy ja słucham, czy przejmuję się i czy przyjmuję słowa Jezusa, jest to, czy w czasie adwentu następuje chociaż minimalna mobilizacja mojego życia duchowego, czy w czymś się obudziłem, zmieniłem na lepsze. Bo adwent to czas odpowiedzi na pytanie, kim ja jestem naprawdę, a nie kim mi się wydaje, że jestem. Sytuacja naszego życia ma być taka, że Jezus jest obecny zawsze pośród nas, a adwent jest po to, żeby to odkryć, zobaczyć. Jezus chce nas przestrzec przed przegapieniem czegoś najważniejszego – tego, że jesteśmy powołani do życia w niebie, a nie na ziemi. Bo On już od dawna zna nasze adresy i przyjdzie po to, aby powiedzieć nam: Pójdź za mną bo wykupiłem ci piękne mieszkanie w niebie.

Czy jednak weźmiemy sobie do serca te słowa? Jak postąpimy w naszym codziennym życiu? Czy jesteśmy gotowi stanąć przed Synem Człowieczym?

Nie wiemy, kiedy Pan przyjdzie, ale jedno jest pewne: przyjdzie na pewno!
Oby zastał nas przygotowanych.

Siostra Julia Jelińska OP