Niedziela Świętej Rodziny — rok C
Grudzień 29, 2018
Niedziela Chrztu Pańskiego
Styczeń 12, 2019
Gdy Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: «Gdzie jest nowo narodzony Król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon».
Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. Ci mu odpowiedzieli: «W Betlejem judzkim, bo tak zostało napisane przez Proroka: a ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela».
Wtedy Herod przywołał potajemnie mędrców i wywiedział się od nich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. A kierując ich do Betlejem, rzekł: «Udajcie się tam i wypytajcie starannie o dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon». Oni zaś, wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę.
A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, postępowała przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; padli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę.
A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się z powrotem do swojego kraju.
(Mt 2, 1-12)

Dzisiejsza Liturgia Słowa ukazuje moment objawienia się Syna Bożego poganom. Królowie ze Wschodu, chcąc ujrzeć Dziecię, musieli podjąć trud opuszczenia swojego kraju i dalekiej wędrówki. Nie wiemy, jaka była ich reakcja, kiedy idąc do pałacu, zamiast Dziecięcia, spotkali zaskoczonego Heroda, którego to wieść o narodzinach innego Króla napełniła ogromnym przerażeniem… Dostali tam jednak wskazówkę, gdzie szukać Mesjasza i polecenie, aby wrócić i donieść Herodowi, kim jest Nowonarodzony. Trud poszukiwania nie okazał się bezsensowny. Wytrwałość mędrców doprowadziła ich do domu, w którym ujrzeli Maryję i maleńkiego Syna Bożego. Czy nie zdziwiło ich to, że Króla Wszechświata znaleźli w zwykłym, prostym domu? Że On i Jego Matka nie są otoczeni tłumem dworzan? Ewangelia podaje, że gdy dotarli do celu podróży bardzo się uradowali, a zobaczywszy Maryję z Jezusem upadli, oddali pokłon i ofiarowali dary: złoto, kadzidło i mirrę. Według tradycji Ojców Kościoła złoto oznacza królewską godność Jezusa, kadzidło Jego boskość, a mirra jest zapowiedzią Chrystusowej Męki.

Ewangelia kończy się tym, że Mędrcy we śnie otrzymali nakaz, aby nie wracali do Heroda. Otwarci na Boże natchnienie, posłuszni Jemu, inną drogą wrócili do swojego kraju.

Nasze życie jest taką drogą, na której stale poszukujemy Pana. Drogą na której On nas zawsze prowadzi, posługując się przede wszystkim swoim Słowem, ale również wydarzeniami oraz innymi ludźmi. Niekiedy, tak jak mędrcy, szukamy Go nie w tym miejscu co trzeba. Wydaje się nam, że On - Bóg może przychodzić tylko w tym co wielkie, co przystaje Królowi, zapominając o tym, że nasz Pan dla nas uniżył samego siebie.

Czy jest w nas posłuszeństwo Bożym natchnieniom? Czy dbamy o to, aby uważnie patrzeć i słuchać tego, co prowadzi nas na spotkanie z Panem? Czy zawsze jesteśmy gotowi, aby wyruszyć w drogę, opuścić naszą strefę komfortu i szukać Jezusa, który jest najważniejszym Celem naszego życia?

Każdy z nas błądzi i niekiedy szuka Pana w zupełnie innym miejscu, niż powinien. Najważniejsze, żeby za każdym razem wracać na właściwą drogę, wyciągać wnioski ze swoich błędów i otwierać się na spotkania z Chrystusem w takiej rzeczywistości, w takiej sytuacji, jaką On zaplanował, a nie jaką my sobie wyobraziliśmy.

Dziękujmy dziś Bogu, że Jego plan zbawienia obejmuje wszystkich ludzi, czego zwiastunem jest hołd pogańskich mędrców oraz prośmy, żebyśmy umieli wsłuchiwać się w Jego świętą wolę.

Siostra Nikolina Oszmian OP