VII Niedziela zwykła – rok A
22 lutego, 2020
II Niedziela Wielkiego Postu – rok A
5 marca, 2020
VII Niedziela zwykła – rok A
22 lutego, 2020
II Niedziela Wielkiego Postu – rok A
5 marca, 2020
Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy pościł już czterdzieści dni i czterdzieści nocy, poczuł w końcu głód. Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem». Lecz On mu odparł: «Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”».
Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł Mu: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, napisane jest bowiem: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”». Odrzekł mu Jezus: «Ale napisane jest także: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”».
Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: «Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon». Na to odrzekł mu Jezus: «Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”». Wtedy opuścił Go diabeł, a oto przystąpili aniołowie i usługiwali Mu.
(Mt 4, 1-11)

Kochani!

Przed nami kolejny Wielki Post. Można zadać pytanie: Znowu mam nie jeść mięsa? - bo tak na przykład myślą moi uczniowie. Jednak nie chodzi o to, aby wszystko sprowadzić do kwestii jedzenia. Patrząc na Jezusa z dzisiejszej Ewangelii, chcę zwrócić uwagę na trzy słowa klucze: pustynia, post i Słowo Boże.

Pustynia to miejsce, w którym prawie nie ma życia, bo nie ma odpowiednich warunków. Chciejmy zatem w tym Wielkim Poście uświadomić sobie, w jakich przestrzeniach nie ma we mnie życia, gdzie nie daję życia innym. Nie rodzę życia, kiedy narzekam, kiedy nie okazuję wdzięczności, kiedy jestem spowity grzechem, kiedy jestem zamknięty w swoich schematach, kiedy karmię się „fake newsami”.

Post. Mamy z nim największy problem. Post, owszem, ma mnie kosztować. Nie muszę wymyślać czegoś na siłę. Mam się zastanowić, co mnie najbardziej zniewala i z tego mam zrezygnować, a przynajmniej ograniczyć. Jeśli spędzam przed komputerem zbyt dużo czasu, to spróbuję mniej; jeśli się nie modlę rano i wieczór, to spróbuję podjąć walkę o modlitwę; jeśli czuję urazę, to spróbuję przebaczyć; a jeśli rzeczywiście jem za dużo słodyczy, chipsów, to i z tego spróbuję zrezygnować. Poszczę wtedy, kiedy podejmę trud zmierzenia się ze swoją słabością.

Pismo Święte, Słowo Boże daje siłę na walkę. Jezus pokonał diabła Słowem, a nie duchową kulturystyką. Chciałabym się mylić, ale wydaje mi się, że ciągle za mało czytamy Biblię, bo to takie nie na dziś. A właśnie jest odwrotnie. Słowo Boże może mnie przemienić, dodać odwagi, przekonać, że Jezus naprawdę jest ze mną. Postarajmy się wyciągnąć zakurzone Pismo Święte i czytać chociaż po jednym zdaniu.

Warunek jest jeden, aby dobrze przeżyć ten czas nawrócenia na pustyni, z postem od swojej słabości i uzbrojony Słowem - trzeba mieć otwarte serce. Inaczej się nie da. Warto spróbować, a więc życzę każdemu błogosławionego czasu zmagania, aby później doświadczyć radości Zmartwychwstania.