II Niedziela Wielkiego Postu – rok B
27 lutego, 2021
IV Niedziela Wielkiego Postu – rok B
13 marca, 2021
II Niedziela Wielkiego Postu – rok B
27 lutego, 2021
IV Niedziela Wielkiego Postu – rok B
13 marca, 2021
Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus przybył do Jerozolimy. W świątyni zastał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas, sporządziwszy sobie bicz ze sznurów, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: «Zabierzcie to stąd i z domu mego Ojca nie róbcie targowiska!» Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: «Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie».
W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: «Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?» Jezus dał im taką odpowiedź: «Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni wzniosę ją na nowo».
Powiedzieli do Niego Żydzi: «Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?»
On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus. Kiedy zaś przebywał w Jerozolimie w czasie Paschy, w dniu świątecznym, wielu uwierzyło w Jego imię, widząc znaki, które czynił. Jezus natomiast nie zawierzał im samego siebie, bo wszystkich znał i nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co jest w człowieku.
(J 2, 13-25)

Trzecia niedziela Wielkiego Postu to już niemal środek. Nie bez powodu właśnie dziś, w tym centralnym miejscu, Słowo Boże przypomina nam, kto pragnie być w centrum naszych dni i naszego serca, bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje. (Mt 6,21)

Zbliża się pora Paschy Żydowskiej, Jezus przychodzi do świątyni, do domu swego Ojca. Co tam zastaje? Pełno handlarzy, zastawionych stołów, huk, zgiełk, chaos… Co stało się ze świątynią? Co stało się z miejscem, które przecież samo z definicji mówi, że Bóg jest najważniejszy? Czy każdy detal, fragment tej świątyni wskazuje na Króla wieków, nieśmiertelnego, niewidzialnego Boga, któremu należy się cześć i chwała? (1 Tym 1,17) Niestety, wszystko w świątyni temu zaprzecza. Jak bardzo możemy się pomylić i zamiast oddawania chwały Bogu, czcić bardziej swoje „bożki” - pracę, myśli, uczucia, przekonania, plany.

«Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni wzniosę ją na nowo». Te prorocze słowa Jezusa wskazują na inną świątynię - nie będą jej stanowić martwe kamienie, nie będzie nią już tylko budowla, a nawet świątynia naszego ducha, o której mówi św. Paweł: Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?(1 Kor 3, 16). Nowym sanktuarium, nową Świątynią jest sam Jezus - ukrzyżowany i zmartwychwstały, cierpiący i chwalebny, który żyje dziś w swoim Kościele. U jednego z wczesnych autorów chrześcijańskich czytamy: „Ponieważ jesteśmy karmieni tym samym Ciałem naszego Pana, stajemy się tymże Ciałem Chrystusa”. Bezcenna ofiara - Eucharystia, tak bardzo nam potrzebna, by nie tylko wejść w komunię z Bogiem, ale też w komunię między sobą, by wspólnie stawać się „Bożym Ciałem”. Jak wygląda więc moja wewnętrzna świątynia serca? Kto jest w niej najważniejszy? Co lub kto ją wypełnia? Czy jest to modlitwa, pokój, harmonia, czy też może bardziej zgiełk, chaos, gniew na Boga? Jak dbam o jedność z Ciałem Chrystusa – Jego Kościołem?

Musimy to sobie szczerze powiedzieć, że im wcześniej pozwolimy Bogu zrobić porządek w naszym sercu, tym dla nas lepiej. Świątynia, w której nie żyje Bóg, obumiera, staje się chaosem podobnym do targowiska, gdzie nie ma miejsca na doświadczenie bezwarunkowej miłości Boga Ojca. Gdzie nie ma doświadczenia miłości, tam zaczyna się kupczenie, myślenie, że muszę zasługiwać na miłość. Dodatkowo, nieustannie krzyczący świat, afery religijne, wirusy, karmienie się tym wszystkim, co głośne, co bombarduje nas z zewnątrz, skutecznie zagłusza nasze serce, zagłusza Ducha Świętego, w którym możemy nieustannie wołać: Abba Ojcze. Czy jest więc we mnie determinacja, by pokonać to wszystko, by wywalczyć czas na swoistą pustynię, miejsce, które umożliwi mi spotkanie i rozmowę z Bogiem Ojcem?

Fragment oczyszczenia świątyni pojawia się na samym początku kart Ewangelii wg św. Jana. Widać, że nie da się prowadzić życia duchowego bez oczyszczenia, uprzednio uporządkowania swojego życia wewnętrznego. Tak jak Bóg stwarzając świat, czynił to w doskonałym porządku, harmonii, wydobywając piękno swoich dzieł, tak pragnie to czynić wobec nas. Pragnie na nowo stać się pierwszym, najważniejszym. Oczyszczenie jest konieczne, by nastąpiło oświecenie, a żeby naprawdę spotkać Zmartwychwstałego Jezusa - Światłość Świata, warto całkowicie poddać się temu procesowi. Środki i drogi do nawrócenia, jakie daje nam Matka Kościół, to dla nas kolejna szansa na nawrócenie, bo tylko umierając dla grzechu, wydamy owoc (J 12, 20-21). Niech więc umrze w nas wszystko, co nie jest Miłością, aby Jezus mógł w nas w pełni Zmartwychwstać.