Paralaksa tła

Czas Boga… czas Miłości…

25 maja, 2020
Maj duchowy
19 maja, 2020
Majówka w Białej Niżnej
26 maja, 2020

W tym trudnym czasie, gdzie po ludzku każdy jest bardzo przejęty sytuacją związaną z koronowirusem część Sióstr przyjechała do Mielżyna…

Zanim w ogóle s. Dyrektor poprosiła o pomoc w tym miejscu, prosiłam Boga żeby był blisko… Prosiłam o Jego żywą obecność, zgadzając się jednocześnie na wszystko, co On pragnie objawić w radościach i bólu.

Kiedy usłyszałam, że mam jechać do Mielżyna, wiedziałam, że tego chce Bóg. S. Dyrektor poprosiła żebym pomagała na grupie 4 — grupa leżąca… Pierwszego dnia kiedy zobaczyłam osoby w grupie czwartej, przestraszyłam się odpowiedzialności. Zobaczyłam jak wielkie zadanie Pan Bóg nam powierza w tym czasie. Kiedy wróciłam do kaplicy prosiłam o kochające serce. Widziałam w tych osobach ogromną siłę życia i radość, pomimo wszelkich trudności, samotności i bólu. W pamięci miałam wciąż słowa „ Nie bój się, będzie dobrze”.

Pan Bóg uczynił cud. Oddałam siebie, mieszkańców i cały personel pod opiekę Matki Bożej. Każdego dnia zaczęłam dostrzegać piękno i dobroć Bożą, w tych którzy zostali powierzeni naszej opiece. Codziennie mam okazję, by dzielić się miłością.

Osoby będące w czwartej grupie w większości nie wychodzą na zewnątrz, stan ich zdrowia jest bardzo poważny. W większości mieszkają w naszym domu od bardzo dawna i nie mają kontaktu ze swoją rodziną. Jednak mimo codziennego zmagania są oni wdzięczni i szczęśliwi. Nie zapomnę chwil kiedy wspólnie śpiewamy lub się modlimy. Niesamowita jest także radość u dzieci, kiedy opowiadam naszym najmłodszym mieszkańcom — Hani i Jasiowi o kolorowych motylach i wspólnych zabawach.

Co więcej szczególnie ważny był dla mnie czas rekolekcji. Mieszkańcy bardzo chętnie się zaangażowali i uczestniczyli w proponowanych aktywnościach. DLA NICH BÓG JEST NAJWAŻNIEJSZY. Z całą prostotą i otwartością serca potwierdzali, iż są świadomi co jest dobre, piękne i ważne aby być szczęśliwym. Szczególnym momentem była dla mnie także wspólnie przeżyta Droga Krzyżowa. 14 osób przynosiło do poszczególnych stacji jeden atrybut np. gwoździe, belkę, chustę. Kiedy patrzyłam w oczy tych 14 osób, zachwycałam się pięknem Boga. Było to dla mnie potwierdzenie, że On jest naprawdę blisko, właśnie w tych osobach: 14 ŻYWYCH STACJI DROGI KRZYŻOWEJ.

Podsumowując uważam, że Pan Bóg po raz kolejny wyciąga do nas swą dłoń. On pragnie, abyśmy w końcu Jemu uwierzyli. Pozwala nam odnajdywać przystań miłości. Z całego serca dziękuję za każdą spotkaną osobę oraz za jej dobro i piękno. Jestem niezmiernie wdzięczna moim Siostrom za to, że wspólnie się modlimy, uwielbiamy Jezusa w Najświętszym Sakramencie i pracujemy. Ten czas mimo trudu jest bardzo Boży, radosny i dodaje sił by jeszcze mocniej uwierzyć, że wszystko jest w rękach naszego Taty — Boga Ojca.

s. Rozanna Śliwińska OP