XXXIV Niedziela zwykła – rok C
23 listopada, 2019
Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP
7 grudnia, 2019
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona.
Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: gdyby gospodarz wiedział, o jakiej porze nocy nadejdzie złodziej, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie».
(Mt 24, 37-44)

Razem z resztą ludzkości przeżyłam już kilka „końców świata”, których datę nie wiadomo kto ustalał, chyba tylko po to, by rozśmieszyć Pana Boga.

Rozpoczynamy okres radosnego oczekiwania na Święta Bożego Narodzenia, jednak dzisiejsza Ewangelia przypomina nam o innym, pewnie ważniejszym, oczekiwaniu na powtórne przyjście Chrystusa przy końcu czasów. Nastąpi ono nieoczekiwanie i nie do nas należy kalkulowanie, kiedy to będzie. Przybycie Syna Człowieczego Ewangelista Mateusz porównuje do potopu, od którego został ocalony tylko Noe i jego rodzina. Wszyscy inni byli tak oddani uciechom tego świata, że nawet nie spostrzegli się, kiedy przyszedł potop. Wydaje się to niemożliwe. Jak można nie zauważyć wielkiej ulewy zalewającej wszystko dookoła?! Historia pokazuje, że można. Rodzi się pytanie: Co mnie pochłania bez reszty? Czym jestem tak zawładnięta, że nie potrafię zauważyć przychodzącego Pana? Nie mam tu na myśli wyłącznie przyjścia w czasach ostatecznych, bo przecież Pan próbuje dostukać się do mnie codziennie. Pragnie, bym usłyszała Jego głos w swoim sercu, dostrzegła Go w moim bliźnim (żonie, mężu, bracie, siostrze, koledze, sąsiedzie i przechodniu).

Chrystus mówi dziś, że dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona. Czym różni się jeden od drugiego? Przecież oboje wykonują tą samą codzienną pracę. A może jednego z nich praca tak pochłonęła, że zasłoniła mu Stwórcę? To jest pytanie o priorytety w moim życiu. Niech Adwent będzie dla mnie czasem uwolnienia przestrzeni dla Pana.