Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata
22 listopada, 2020
II Niedziela Adwentu – rok B
5 grudnia, 2020
Iz 63,16b-17.19b; 64,2b-7

Ps 80

1 Kor 1,3-9

Mk 13,33-37


„Jestem nastolatkiem, i dlatego wolno mi podważać wszystko!”. Ot, przekonujący argument pewnego młodzieńca zasłyszany niedawno. Zdumiewa, śmieszy, może trochę smuci. Ciekawe, bo w pierwszą niedzielę adwentu, my serwujemy Bogu podobne rozumowanie. Gdzie byłeś, gdy ja grzeszyłem? Dlaczego pozwoliłeś mi błądzić? Dlaczego mnie nie broniłeś… przede mną samym? - pyta Izajasz. Jak nastolatki, którzy badają granice wolności i przyzwoitości, my też chodzimy po opłotkach, brodzimy w grzechu i testujemy Miłosiernego. Aż do momentu… gdy z rozpaczy oddalenia wykrzykujemy argument nie do zbicia: Przecież jesteś moim OJCEM! Uratuj mnie! Daj mi zbawienie!

Jeden tęskny akt za pewnością drogi i autentyczną wolnością wystarczy, by Bóg wkroczył do akcji. Rozdziera niebiosa, zstępuje, wybiega naprzeciw z naręczem darów, bo jest WIERNY. Nie może inaczej! Moja niestałość zawsze spotka Jego determinację, by BYĆ, spokojnie, niezmiennie, dla mnie. Czasami dłuży się oczekiwanie na Jego ruch. I dobrze: można – nareszcie – wydorośleć z roszczeń poszukującego nastolatka. To szansa, by spotkać Boga świadomie. Mierząc się z sobą, swoją niewiernością i głupotą, przez kontrast mogę odkryć, jak bardzo jest On inny, jak święty. Moja dysfunkcyjność ostatecznie tylko podkreśli Jego wszechmoc. Jest w KIM się ukryć, jest do KOGO się uciec. Gdy czekam, mogę rozbudzić ufność partnera, który dlatego, że jest świadomy swojej nierównej pozycji, jest wreszcie gotowy, by przyjmować… za darmo. Czuwajcie! Czekajcie! Ufajcie! Nowość nadchodzi!