Niedziela Wielkanocna – rok C
17 kwietnia, 2022
IV Niedziela Wielkanocna – rok C
8 maja, 2022
Niedziela Wielkanocna – rok C
17 kwietnia, 2022
IV Niedziela Wielkanocna – rok C
8 maja, 2022
Było to wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia. Tam, gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami. Jezus wszedł, stanął pośrodku i rzekł do nich: ”Pokój wam!”. A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: ”Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: ”Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”. Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: ”Widzieliśmy Pana!”. Ale on rzekł do nich: ”Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę”. A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: ”Pokój wam!”. Następnie rzekł do Tomasza: ”Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym”. Tomasz Mu odpowiedział: ”Pan mój i Bóg mój!”. Powiedział mu Jezus: ”Uwierzyłeś, bo Mnie ujrzałeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”. I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc, mieli życie w imię Jego. (J 20, 19-31)

Podziały, przemoc, wojna, lęk, strach... wydarzenia i emocje, które tak mocno nas dotykają, bo kto z nas w obecnym czasie nie potrzebuje doświadczyć prawdziwego pokoju? Kto nie chciałby usłyszeć o zakończeniu wojny na Ukrainie? Kto nie pragnie ciągłego nasycania się prawdziwą miłością, nadzieją, wiarą?

Dzisiejsza Ewangelia daje nam wyraźnie światło. Jest nim Jezus Zmartwychwstały i Jego Święte Rany, z których bije miłosierna i przebaczająca miłość. Czy rzeczywiście w ostatnim czasie spotkałeś Chrystusa, który pokonał szatana, grzech, śmierć?

Prawdziwe spotkanie z Zmartwychwstałym, jak widzimy u Apostołów, uwalnia z lęku i „obawy przed Żydami”. Co więcej, doświadczenie mocy Ducha Świętego sprawia, że stają się mężnymi świadkami Bożego Miłosierdzia, gotowymi oddawać życie za wiarę w Miłość, która Zmartwychwstała.

Kiedyś, w czasie, kiedy moje wyobrażenie o Bogu bardzo odbiegało od prawdziwego obrazu Miłosiernego Ojca, po bardzo długim czasie oddalenia od Niego, w okresie przedświątecznym, raczej z strachu i wstydu (że takie kolejki do spowiedzi, a ja nic), postanowiłam ustawić się w jednej z nich. Miałam wtedy ogromny lęk przed Księdzem, podejrzewając, że nakrzyczy na mnie za to, że tak długo nie byłam u spowiedzi. Ku mojemu zdziwieniu, usłyszałam tam wtedy słowa: „Czy wiesz, że Jezus Cię kocha ?”. Te słowa odmieniły całkowicie moje życie... tam w konfesjonale, doświadczyłam mocy Ducha Świętego, mocy miłości Jezusa Zmartwychwstałego, który wziął na siebie moje grzechy, przebaczył i dał mi nowe życie. Miałam wtedy ochotę wykrzyczeć całemu światu, że Jezus naprawdę żyje!

Rany Jezusa są źródłem uzdrowienia (Iz 53,5), Jego krzyż jest siłą do przebaczenia, Jego Miłość jest siłą do składania świadectwa. Może dzisiaj czujesz się jak św. Tomasz i potrzebujesz dotknięcia ran Jezusa, mocnego doświadczenia imienia Boga „Ja Jestem" (Wj 3, 14). Jeśli, tak, życzę Ci dzisiaj i modlę się za Ciebie, aby ta szczególna niedziela Bożego Miłosierdzia, odmieniła radykalnie Twoje życie i uczyniła Cię odważnym Apostołem Miłosiernej miłości Jezusa.

,,Córko moja powiedz, że Święto Miłosierdzia Mojego wyszło z wnętrzności [moich] dla pociechy świata całego.”(Dz.1517), ucieczka i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników...; która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii Św., dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar; ...niech się nie lęka zbliżyć do mnie żadna dusza, chociażby grzechy jej były jako szkarłat... nie zazna ludzkość spokoju, dopokąd nie zwróci się do źródła miłosierdzia Mojego.”( Dz.699)

Św. s. Faustyno módl się za nami!