III Niedziela Adwentu – rok B
12 grudnia, 2020
Niedziela Świętej Rodziny
27 grudnia, 2020
2 Sm 7,1-5.8b-12.14a.16
Ps 89
Rz 16,25-27
Łk 1,26-38


Liturgia IV Niedzieli Adwentu ukazuje nam dwie postaci: króla Dawida i Maryję. Dawid, ciesząc się pokojem w kraju, uznaniem wśród poddanych, a także dostatkiem materialnym, zamierza zbudować świątynię dla Arki Przymierza. W tej sprawie prosi o radę proroka Natana, który początkowo popiera jego pomysł. Jednak następnego dnia okazuje się, że Natan otrzymał proroctwo, w którym Bóg przypomina Dawidowi jego historię, błogosławieństwo jakim Bóg go obdarzył i obietnicę, którą mu złożył. Wydawałoby się, że to wspaniały wstęp i potwierdzenie zgody na budowę świątyni… wydawałoby się, gdyż w kolejnych zdaniach Bóg mówi: „nie ty zbudujesz mi dom”.

Maryję poznajemy jako ubogą dziewczynę z Nazaretu, który był w tym czasie nic nieznaczącą wioską w odległej części prowincji. O Nazarecie przed narodzeniem Jezusa nie wspomina żadne dzieło historyczno-geograficzne, zatem ówcześnie nie miał żadnej rangi. Maryja była bez zasług, bez sławy, bez bogactwa, a to Ona stała się pierwszą świątynią Wcielonego Logosu – Syna Bożego.

Czytając te fragmenty, każdego z nas dotknie coś innego – gdyż Słowo to jest żywe i nie wraca do Boga zanim nie przyniesie owocu (por. Iz 55, 11) – konkretnego owocu. Przeżywając różne sytuacje w naszym życiu, warto pamiętać jego głęboką wymowę, gdy doświadczamy pokusy oceniania innych - nie tak bowiem człowiek widzi jak widzi Bóg, bo człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce (1 Sm 16, 7).