III Niedziela Wielkiego Postu – rok A
14 marca, 2020
V Niedziela Wielkiego Postu – rok A
28 marca, 2020
III Niedziela Wielkiego Postu – rok A
14 marca, 2020
V Niedziela Wielkiego Postu – rok A
28 marca, 2020
Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia.
Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata».
To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc.
A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem».
Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?»
On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem».
Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę».
Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok».
Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie».
Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi».
Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić».
Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz.
Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
(J 9, 1-41)

Jezus, wychodząc ze świątyni z uczniami, widział ludzi żebrzących, chorych, a wśród nich niewidomego od urodzenia. Apostołowie zadali Mu pytanie: „Rabbi, kto zgrzeszył: on, czy jego rodzice?”

To były czasy, kiedy ludzie wierzyli, że jeżeli jest ktoś na coś chory, musiał na pewno zgrzeszyć – on albo członek jego rodziny, nawet do siódmego pokolenia wstecz. Uczniowie pytają Mistrza, nie zważając na to, że ten człowiek może to słyszeć (pewnie już nie pierwszy raz) i zwyczajnie jest mu smutno. Zapewne wiele razy słysząc takie oskarżenia zastanawiał się sam, dlaczego tak jest, dlaczego nie widzi?

Tak samo my, gdy nas dopadnie choroba, nierzadko zastanawiamy się, dlaczego akurat mi się to przydarzyło, a gdybym zrobił/a… Tylko, że ja i ty nie „nosimy” tabliczki – „jestem grzesznikiem”, nie nas osądzają za grzeszność. Zadajemy sobie jedynie wiele pytań, stawiamy wiele odpowiedzi. A co zrobił Jezus? On odpowiedział krótko: ani on nie zgrzeszył, ani jego rodzina. Zaskoczony? Niewidomy na pewno był zaskoczony. Nigdy nie usłyszał pozytywnego słowa na swój temat, a już na pewno, że jego rodzina nie jest przeklęta.

Jezus zna nas do głębi, wie na jakim etapie jesteśmy. Wiedział także, jaki jest stan duszy niewidomego, dlatego to właśnie on był człowiekiem, na którym miała się objawić MOC i CHWAŁA BOGA, czyli nic innego, jak Jego MIŁOŚĆ względem nas. Jezus spluwa na ziemie i czyni błoto. Jak byś się poczuł, gdyby teraz ktoś splunął przed tobą, utworzył błoto, nałożył ci je na oczy i powiedział: „idź teraz się obmyć w wodzie”? Uwierzyłbyś, że możesz zostać uzdrowionym, czy poczułbyś się wyśmiany?

Popatrz na to z innej strony. Jezus stwarza Cię na nowo. Przecież Bóg stworzył człowieka z ziemi i tchnienia. Ojcowie Kościoła, komentując tą Ewangelie, tłumaczą, czym jest ta ślina – jest to skroplina oddechu, czyli tchnienie. Jesteś więc stwarzany na nowo, ale jest jedno „ale”! W dziele oczyszczenia Bóg zaprasza Ciebie i mnie do współpracy. To nie może być jednostronna inicjatywa. Bóg zawsze nam pomoże. Tylko, czy my chcemy, czy wejdziemy w tę relację? Tym bardziej teraz, gdy dostęp do Kościoła, sakramentów jest ograniczony.

Jaka będzie moja postawa? Będę osądzać innych, czy wejdę w jeszcze głębszą relacje z Bogiem?