III Niedziela zwykła – rok C
24 stycznia, 2022
VII Niedziela zwykła – rok C
19 lutego, 2022
III Niedziela zwykła – rok C
24 stycznia, 2022
VII Niedziela zwykła – rok C
19 lutego, 2022
Kiedy Jezus przyszedł do Nazaretu, przemówił do ludu w synagodze: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście». A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym łaski słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: «Czy nie jest to syn Józefa?»
Wtedy rzekł do nich: «Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie; dokonajże i tu, w swojej ojczyźnie, tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum».
I dodał: «Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę, mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman». Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry, na której zbudowane było ich miasto, aby Go strącić. On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się.
(Łk 4, 21-30)

W dzisiejszej Ewangelii słyszymy, że Pan Jezus odwiedził swoje rodzinne miasto. Początkowo został przyjęty z radością. Ludzie, którzy Go słuchali przyznali, że Jego słowa są pełne łaski. Słyszeli o cudach, jakich dokonał w Kafarnaum i już mieli uznać Go za kogoś wyjątkowego, gdy niemal jednocześnie szatan zaczął wsączać w nich wątpliwości: „przecież to tylko syn zwykłego cieśli, przecież Go znacie i nigdy wśród was nie zrobił niczego wielkiego”. Jak łatwo i dziś dać się zwieść pozornemu poznaniu i podszeptom złego. Może nam się wydawać, że kogoś znamy, a w pewnym momencie okaże się, że to było tylko poznanie powierzchowne, cząstkowe, że były to tylko nasze wyobrażenia o tym człowieku. Podobnie też można myśleć o Panu Jezusie: „przecież czytam Biblię, od dziecka chodzę do kościoła… Znam Jezusa”. Niestety w chwilach trudnych, chwilach, które nie są po naszej myśli, ale po myśli Bożej, okazuje się, że jednak Go nie znamy, że znaliśmy nasze wyobrażenie o Nim. Jeśli Jezus zauważy, że nie ma w nas woli poznania prawdy o Bogu, to nie będzie się narzucał i oddali się – tak jak od społeczności Nazaretu.

Może warto dziś poprosić Ducha świętego, by pomagał nam poznawać prawdę o Jezusie, by odzierał nas z naszych wyobrażeń o Bogu. Niech ten dzień będzie czasem zatrzymania, otwarcia serca oraz zapatrzenia się i zasłuchania w Słowo Boga, który chce się dać poznać. Odwagi!!!