Paralaksa tła

Miłości wielka, wielbię Cię…

Czerwiec 13, 2019
Święci nie przemijają…
Czerwiec 11, 2019
Relacja z uroczystości ku czci bł. Julii
Czerwiec 14, 2019

Dziś obchodzimy 20. rocznicę wyniesienia na ołtarze jednej z nas: bł. S. Julii Rodzińskiej. Wczoraj podczas wspólnego dziękczynienia uwielbiałyśmy Pana Boga za dar Jej świętości. W kaplicy Domu Generalnego zgromadziły się siostry, także z domu macierzystego w Wielowsi, ale i zaproszeni goście: kapłani, siostry z innych zgromadzeń, parafianie i przedstawiciele krewnych bł. Julii. Był to czas modlitwy, wspomnień i refleksji.

O. Przeor Piotr Ciuba OP, w homilii zaznaczył, że S. Julia była święta przez codzienność i zwyczajne zajęcia, podejmowane z oddaniem. Dodał między innymi, że brak, którego doświadczyła tracąc najpierw mamę a dwa lata później tatę, stał się Jej atutem, czymś - co przepracowała w sobie. Powierzone Jej opiece sieroty otoczyła czułą miłością, troską o bezpieczeństwo, rozwijaniem ich pasji. Poświęcała im swój czas, rozmawiała z nimi, uważnie słuchała. Znała krótkie historie życia swoich podopiecznych. Aby nikt nie wytykał tych dzieci palcem, postarała się dla nich o kolorowe ubrania. Dbała, by nie były głodne. Takie niby drobnostki, ale S. Julia była osobą wrażliwą, ambitną, domyślną i odpowiedzialną za wychowanie i nauczanie dzieci. Ten dar duchowego macierzyństwa budził się w S. Julii, kiedy ich opiekunka S. Stanisława Leniart – zwana przez Stasię i Jankę „mamą” – przygarnęła dziewczynki do klasztoru w Nawojowej, by zaznały w domu ciepła i miłości. A wcześniej Siostra Stanisława doświadczyła tego od samej Założycielki dominikanek – Sł. Bożej Matki Kolumby Białeckiej. I ta nić przewija się przez całe Jej życie. Została nazwana Matką sierot!

Po Mszy św. najmłodsze siostry przypomniały nam ważne momenty z życia Bł. Julii. Były momenty wzruszenia, zadumy, przywołane świadectwa sprawiły, że S. Julia stała się obecna, żywa, tak bardzo bliska. Przez te wspomnienia mogliśmy się przypatrzeć Jej postawie, doświadczyć w pewien sposób tego, co Ona przeżywała w ciągu swojego niedługiego, ale bardzo wypełnionego życia, powołania i misji świadczenia o Bogu - w miejscach, gdzie zapomniano, że Bóg istnieje.

Taka jest miara świętości. A Jej życie to dar przywracający nadzieję – jak mówił przed laty, w homilii beatyfikacyjnej św. Jan Paweł II. Wymowny jest heroizm Jej miłości, poświęcenia i ofiary składanej świadomie każdego dnia z miłości – bo jak napisała na obrazku ze ślubów wieczystych: „Jezu, oddaję się cała Tobie”. I została temu wierna. Nie wycofała się. Wytrwała do końca, aż złożyła całopalną ofiarę.

Siostra Julia to po prostu „zwykła kobieta, która wiedziała, że Pan Bóg od Niej czegoś chce” – zauważyła jedna z sióstr. Cieszymy się, że nasza błogosławiona siostra stała się wymownym świadkiem miłosiernej miłości Boga i znakiem, że każdy na miarę swoich sił, może z Bożą łaską stawać się świętym, tam - gdzie żyje - przez zwyczajną pracę i dobroć, przez czyny wypływające z miłości!

Dziękujemy Tym, którzy przybyli do nas we wspomnienie bł. S. Julii i wspólnie mogliśmy się zatrzymać się nad świadectwem Jej życia, męczeństwa i wypraszać Jej wstawiennictwo u Pana. Bo Ona teraz jeszcze bardziej może przyjść nam z pomocą. Ufamy, że Pan Bóg pozwoli nam cieszyć się darem kanonizacji Bł. S. Julii i Towarzyszy Męczenników. A słowami kaznodziei z homilii życzmy sobie – by nie tylko podziwiać czy zachwycać się Jej przykładem, ale by Jej życie, cierpienie i ofiara, były dla nas inspiracją do tego, aby stawać się świętymi na wzór Świętego, który nas powołał.