Niedziela Palmowa – rok A
4 kwietnia, 2020
II Niedziela Wielkanocna – rok A
18 kwietnia, 2020
Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra oraz do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono».
Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka.
Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą w jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.
(J 20, 1-9)

Wielki Tydzień przeżywany w samotności i wyciszeniu. Święte Triduum bez tradycyjnej uroczystej, modlitewnej oprawy. Kościół Domowy w dosłownym tego słowa znaczeniu. Ta, z pozoru smutna rzeczywistość ma drugie dno – albo raczej: głębszy wymiar. To ogromna SZANSA. Szansa na przeżycie dosłowne Jezusowego ogołocenia i samotności. Szansa na udział w lęku i doświadczeniu słabości Jego uczniów. Szansa na rzeczywiste przeżycie żałoby. A to wszystko po to – by w dotknięciu łaski Zmartwychwstania odnowić w sobie szacunek i miłość dla daru Życia!!

Jaka jest cena życia? Dla Boga ma ono taką wartość, że Jego ofiara przeważyła wszystkie grzechy ludzkości. Po to, by uratować życie człowieka. Dla arcykapłanów, dla Judasza – warte było 30 srebrników – równowartość ceny niewolnika czy osła.

Jaką wartość ma dla mnie życie Jezusa? Co jestem w stanie poświęcić, aby ustrzec się zdrady, obojętności, miernoty? Czas, który przeżywamy, jest szansą odkrycia na nowo ceny życia i wielu zapomnianych wartości z nim związanych.

Nie jesteśmy panami życia: ani własnego, ani bliźnich. Ono do nas nie należy. Każda chwila jest czystą łaską i darem. Nasze życie jest w rękach Boga i właśnie teraz – w czasie epidemii – zaczynamy to lepiej rozumieć.

Można odnieść wrażenie, ze trwa przerażająco długi Wielki Piątek. Przyszłość wydaje się całkowicie nieprzewidywalna. Znane nam mechanizmy i zabezpieczenia zawodzą. Nadzieje pokładane w naszych ludzkich rozwiązaniach, w najdoskonalszych technologiach – okazują się złudne. Świat jest przytłoczony. Ludzkie życie zostało osłabione. Zamęt, brak nadziei i rozpacz wydają się być wszechobecne… W tę rzeczywistość wkracza Zmartwychwstały. Nie czekając na dogodniejszy czas. A raczej wybierając zapewne ten najlepszy moment. Cud Zmartwychwstania może wydarzyć się ponownie. Często słyszymy, ze po pandemii nie wrócimy już do tego świata, w którym zastała nas ta trudna sytuacja. Nie dziwmy się temu. Zmartwychwstanie Chrystusa nie oznaczało powrotu do dawnego życia. Ono było początkiem nowego życia. Nie mamy odbudowywać starego życia, ale narodzić się do życia nowego.

Chrystus powstał z martwych dzięki Bożej mocy. I tą mocą przywraca nadzieję światu, który nadzieję utracił. Musimy jednak najpierw pobiec do grobu, wejść i uwierzyć.