Paralaksa tła

Oblicza miłosierdzia…

23 kwietnia, 2019
Pan Zmartwychwstał!
21 kwietnia, 2019
Cool-turalnie – „Jesus Christ Superstar”
25 kwietnia, 2019

Główną belką, na której wspiera się życie Kościoła, jest miłosierdzie. Wszystko w działaniu duszpasterskim Kościoła powinno zostać otulone czułością, z jaką kieruje się do wiernych; nic też z jego głoszenia i z jego świadectwa ukazanego światu nie może być pozbawione miłosierdzia. (Papież Franciszek, Bulla Misericordiae vultus, 10).

Jednym z najczęściej powtarzających się słów w nauczaniu Papieża Franciszka jest czułość. Ojciec Święty wielokrotnie mówi o czułości Boga, zachęca nas do odkrywania jej w codziennym życiu oraz praktykowania takiej postawy wobec bliźnich. „Czułość” łączy się z drugim ulubionym słowem Papieża, jakim jest miłosierdzie. Jako uczniowie Chrystusa powinniśmy naśladować Jego przebaczenie oraz litość, jakie okazywał wszystkim cierpiącym na duszy i na ciele. Jednym z wymiarów miłosierdzia jest troska o chorych. W jednej z katechez środowych Ojciec święty przypomniał: Życie Jezusa, zwłaszcza w ciągu trzech lat jego misji publicznej było nieustannym spotkaniem z ludźmi. Wśród nich szczególne miejsce zajmowali chorzy. Ileż kart Ewangelii opowiada o tych spotkaniach! Chromy, ślepy, trędowaty, opętany, epileptyk i niezliczone rzesze chorych wszelkiego rodzaju… Jezus stał się bliskim każdego z nich i uzdrowił ich swoją obecnością oraz mocą swojej uzdrawiającej siły (9 listopada 2016). Jednym z zadań, które podjęło w Kościele w XIX wieku nasze Zgromadzenie jest troska o chorych, szczególnie w ich własnych domach. W czasach, gdy na wsiach nie było dostępu do medycyny nasza Założycielka, Matka Kolumba Białecka chciała, by chorymi opiekowały się siostry. Wrażliwość na ludzkie cierpienie wyniosła z domu rodzinnego. Jako młoda dziewczyna odwiedzała chorych razem ze swoją matką. Nie zaprzestała posługi wśród potrzebujących, gdy stanęła na czele rodzącego się Zgromadzenia. Mieszkańcy Wielowsi wspominają: Nieduża, szczupła, zawsze pogodna i uśmiechnięta, sama spieszyła z pomocą wszystkim chorym, a gdy już sama nie mogła, zlecała ten obowiązek swoim Siostrom, by pilnowały chorych i konających…, a także: Przypominała Matka Kolumba, ażeby nigdy nie opuszczać biednych, pielęgnować chorych, a zwłaszcza nieść im pociechę w godzinę konania. I to, czego uczyła, stwierdzała zawsze czynem.

Papież Franciszek w swoim rozważaniu na temat uczynku miłosierdzia - chorych nawiedzać - zauważa: Osoba chora często czuje się samotna. Nie da się ukryć, że zwłaszcza w naszych czasach, właśnie będąc chorym najgłębiej doświadczamy samotności, która przeżywana jest przez znaczną część życia. Wizyta może sprawić, że osoba chora poczuje się mniej samotna, a nieco towarzyszenia to wspaniałe lekarstwo! Uśmiech, trochę czułości, uścisk dłoni to proste gesty, ale bardzo ważne dla ludzi, którzy czują się pozostawieni samymi sobie. Mimo, iż mowa jest tu o konkretnym czynie, musi on wypływać z duchowości serca, które doświadczyło miłosierdzia i pragnie się nim dzielić. Jest to duchowość świętej Katarzyny ze Sieny, która wiele godzin spędzała pielęgnując obłożnie chorych, duchowość Matki Kolumby, o której współczesna jej kronikarka pisała: Gdy kto chorował ciężko w parafii czy kończył życie, to i sama Matka w pierwszych latach odwiedzała i siostry wysyłała dla ich ulgi. Tym rysem duchowości miłosierdzia siostry żyją także i dziś. W wielu miejscach (Polska, Białoruś, Ukraina, Rosja) odwiedzają chorych w parafiach oddając im podstawowe usługi. Troszczą się nie tylko o potrzeby ciała, ale też o zdrowie duszy swoich podopiecznych. Modlą się w intencji ich uzdrowienia, a także zachęcają do zawierzania swojego cierpienia Panu Bogu. Często są one naocznymi świadkami wielu uzdrowień oraz nawróceń, jakie dokonują się poprzez modlitwę. Posługa sióstr w Prowincji Amerykańskiej naznaczona jest opieką nad osobami starszymi. Ważne jest, by stworzyć dla nich dom, w którym będą czuły się kochane i bezpieczne. W Kamerunie przy naszych placówkach działają ośrodki zdrowia. W Polsce każdy chyba słyszał o broniszewickim Domu Chłopaków. Nie jest to jedyny ośrodek tego typu prowadzony przez Zgromadzenie, bo przecież mamy także Dom Pomocy Społecznej w Mielżynie. W Kielcach działa Specjalny Ośrodek Wychowawczy dla dzieci i młodzieży. Te duże ośrodki tworzą okazję do okazywania miłosierdzia wobec potrzebujących nie tylko dla sióstr, ale też całego personelu świeckiego a także gości, którzy nas odwiedzają.

Jedna z naszych sióstr pielęgniarek napisała, mówiąc o posłudze wśród osób chorych: Za wzorem naszej Założycielki i przy pomocy łaski Bożej chcemy swym życiem i swoim wkładem w posługę potrzebującym raz jeszcze ożywić niezmienną od wieków prawdę, którą Matka Kolumba odkryła, mianowicie iż „człowiek swą wielkość może odkryć tylko w Bogu, także wówczas, kiedy cierpi i kiedy zagrożona jest jego egzystencja”. W świecie, który nie widzi sensu cierpienia, możemy patrząc na Chrystusa nadawać mu nowy wymiar. Gdy dziś tak bardzo liczy się zewnętrzna uroda i sprawność, możemy pełniąc z czułością dzieła miłosierdzia względem chorych, odkrywać wewnętrzne piękno każdego człowieka. To wyjątkowa droga, na której zawsze będziemy obdarowani. Jak? Zobaczcie sami.

s. Wojciecha Tarnawska OP