Uroczystość Trójcy Przenajświętszej – rok A
5 czerwca, 2020
XII Niedziela zwykła – rok A
20 czerwca, 2020
Uroczystość Trójcy Przenajświętszej – rok A
5 czerwca, 2020
XII Niedziela zwykła – rok A
20 czerwca, 2020
Jezus, widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce niemające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo».
Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy – Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził.
Tych to Dwunastu wysłał Jezus i dał im takie wskazania: «Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego. Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie».
(Mt 9, 36 – 10, 8)

Jesteś Jezusowi potrzebny

Byli znękani i porzuceni, jak owce niemające pasterza.

Można się pogubić, gdy człowiek sam dla siebie chce być sterem, żeglarzem i okrętem.
Bez pasterza, który zna drogi, można zejść na poboczne ścieżki,
które wcześniej czy później rozczarują.
Dziś żyjemy w świecie, w którym wielu jest zagubionych.
Tak się dzieje, gdy odrzuca się Jezusa, Ewangelię, Kościół, a potem i ludzi.
Na zawirowania, zagubienia i smutki ludzi tylko Pan Jezus ma rozwiązanie.

«Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo».

Potrzebni są pasterze, którzy poprowadzą.
Nie tylko psychologowie, inżynierowie, lekarze, elektronicy…, specjaliści od komputera i różnych innych spraw tego świata. Potrzebni są drogowcy i budujący mosty, żeby ludzie mogli się odwiedzać.
Potrzebni są także pasterze, ci od duszy… od ludzkich życiowych dróg…

Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie.

Patrzysz daleko, na Afrykę, Azję…
A może trzeba iść do tych, którzy zginęli w mojej rodzinie, w moim sąsiedztwie, wiosce, mieście… Do tego trzeba jednak odwagi, wolności od lęku przed wyrzuceniem, wyśmianiem. Trzeba.
Pogubili się, zginęli, bo może zbytnio zajęli się sobą,
swoimi tylko sprawami, swoją wizją wszystkiego,
głusi na to, co mówi Bóg,
bo Pismo Święte pozostaje wciąż na półce.

Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie.

Chcesz cudów. Chcesz cuda czynić, ale to nie wychodzi.
Nikogo nie uzdrowiłeś, nie wskrzesiłeś.
Nie uzdrowiłeś, bo nie miałeś czasu dla ludzi.
Nie wskrzesiłeś, bo trzymasz się od ludzi z daleka.
Nie wypędziłeś złego ducha, nie tylko z innych,
ale i z samego siebie, bo trud to wielki.
Złe duchy są bardzo oporne. Trędowatych u nas nie ma.
Ale uwaga, są…!

Są trędowaci, bo są tacy, których ludzie omijają dużym łukiem,
unikają ich, nie chcą mieć z nimi nic wspólnego,
albo są wykorzystywani jako tania siła robocza. Przypomnij sobie film „Trędowata”.
Dlatego potrzebni są Boży posłańcy, którzy pójdą tam, gdzie inni się boją, przyjmą tych, których inni wysłali na peryferie. Potrzebni odważni kapłani z Bożym Słowem, zakonnicy, siostry zakonne, dziewice i wdowy konsekrowane z sercem pełnym miłości do Chrystusa Oblubieńca, siostry dominikanki, szarytki i tyle innych idących z miłością do zarażonych koronawirusem.

Dlatego Pan Jezus mówi, proście o Bożych posłańców.
«Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo». Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości.

Poszukaj wśród tych dwunastu powołanych przez Jezusa także siebie.
Sprawdź czy nie ma tam twojego imienia.
Jesteś tam, ale może się ukrywasz, bo myślisz, że to nie dla ciebie.
Dla ciebie także i dla innych również.

Uwierzyłeś może w mądrości tego świata, a na poboczu twojego życia zostawiłeś Boga, Jego mądrość i myślisz, że znalazłeś rozwiązanie na wszystkie sprawy. Boisz się przyznać do rozczarowania. I ciągniesz za sobą coraz dłuższy łańcuch rozczarowań.

Ty też możesz coś w swoim życiu, w świecie, zrobić.
Jesteś do tego powołany i posłany przez Chrystusa. Jesteś Mu potrzebny.
Tam, gdzie pójdziesz, zanieś Chrystusa, a On będzie działał.
Zanieś Jego Ewangelię w słowie i w sercu, tak żeby wszędzie Ewangelią pachniało.
A Ona będzie przemieniać miejsca zajmowane przez zło, grzech,
na miejsca obecności Chrystusa.
Nie wierzysz? Spróbuj.
Ale idź, nie zasiedź się w jednym miejscu, na kanapie, jak to mówi Papież Franciszek,
i głoś Królestwo Boże, nie tylko językiem,
ale także stylem swojego życia, obecnością pośród ludzi i w świecie.
Zadbaj o piękny chrześcijański styl swego życia.
A ten styl to piękne człowieczeństwo, albo jeszcze inaczej, to świętość.
Rób to tak, jak mówi Jezus.
A ludziom otworzą się oczy, powróci radość życia.

Może się zdziwisz, ale najważniejszym słowem, którego potrzebujesz ty i inni ludzie, to Słowo, które wypowiada Bóg, a które na świat przyniósł Jezus Chrystus, to Ewangelia. Jest w niej wszystko, bo to „droga pięknego życia człowieka, mówił św. Jan Paweł II, droga trudnego piękna życia ludzkiego.
Wszystko jest potrzebne, powietrze czyste, pożywienie zdrowe, lekarstwa, ale jak braknie Ewangelii i ludzi ją głoszących, to się udusimy od egoizmu, pozabijamy na małych i dużych wojenkach.

Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie.
Przyjrzyj się i zobacz, co w twoim życiu nie jest darem Boga.
Nie znajdziesz niczego, co nie byłoby darem.
Zacznij od życia, zdolności, talentów,
ale i od ludzi, począwszy od rodziców, dziadków…
i nie zapomnij o wielu innych ludziach.
Nie zapomnij o chrzcie, Bożym Słowie, Eucharystii.
Coś z tym trzeba zrobić.
Jeśli zatrzymasz dla siebie, to wszystko zbutwieje
i zamiast ubogacać ciebie i innych, zmarnieje.
Natomiast dzielenie się otrzymanym darem jest najpiękniejszą formą wdzięczności dla Jego dawcy.
Ono też porządkuje nasze życie.

Jesteś Jezusowi potrzebny. On na ciebie liczy.
Nie zawiedź Go.