XIII Niedziela zwykła – rok B
3 lipca, 2021
XV Niedziela zwykła – rok B
10 lipca, 2021
Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy zaś nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: «Skąd to u Niego? I co to za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce! Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?» I powątpiewali o Nim.
A Jezus mówił im: «Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony».
I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.
(Mk 6,1-6)

Dzisiejsze Słowo budzi moje ogromne zdziwienie. Zadaję pytania do ówczesnych ludzi, którzy spotkali Jezusa osobiście: Dlaczego nie uwierzyliście? Czy nie przekonały was cuda i znaki, jakie zdziałał Jezus na waszych oczach? Dlaczego, mając Zbawiciela na wyciągnięcie ręki, nie przyjęliście Go z miłością i otwartym sercem? Tak wielu z nas, ludzi XXI wieku chciałoby być na waszym miejscu…

A właśnie dla nas, współczesnych jest to przestroga i nauka, że Jezus uzależnia swoje działanie od naszej wiary, otwartości, postawy. Z drugiej jednak strony, naprawdę najtrudniej mówić o Jezusie, dawać świadectwo, żyć Ewangelią wśród najbliższych, rodziny czy znajomych. Oni znają nas z tej lepszej i gorszej strony, dlatego możemy być uznani za niewiarygodnych. Przykład Pana Jezusa pokazuje nam przede wszystkim, że nie należy się zniechęcać i głosić Słowo wszędzie, wszystkim i na wszelki sposób.