XVI Niedziela zwykła (B)
21 lipca, 2018
XVIII Niedziela zwykła (B)
4 sierpnia, 2018
Jezus udał się na drugi brzeg Jeziora Galilejskiego, czyli Tyberiadzkiego. Szedł za Nim wielki tłum, bo oglądano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali.
Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha.
Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: «Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli?» A mówił to, wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co ma czynić.
Odpowiedział Mu Filip: «Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać».
Jeden z Jego uczniów, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: «Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?»
Jezus zaś rzekł: «Każcie ludziom usiąść». A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy.
Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: «Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło». Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, pozostałymi po spożywających, napełnili dwanaście koszów.
A kiedy ludzie spostrzegli, jaki znak uczynił Jezus, mówili: «Ten prawdziwie jest prorokiem, który ma przyjść na świat». Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.
(J 6, 1-15)

"Otwierasz rękę, karmisz nas do syta"

Czytając Słowo Boże na dzisiejszą niedzielę można przywołać pytanie: Jaki jest Bóg?
I Liturgia Słowa odpowiada:
Bóg jest dobry, nie chce byśmy byli głodni, martwi się o człowieka, troszczy, otwiera rękę, by karmić nas do syta, jest sprawiedliwy i łaskawy, bliski tych, którzy wzywają Go szczerze.

W różny sposób mogę spojrzeć na dzisiejsze Słowo i odnieść je do swego życia...

Kim jestem w tej Ewangelii?
Może tym chłopcem, który ma tak niewiele ale dzieli się tym "niewiele" i dzieją się cuda...
Może postawię się na miejscu jakiegoś człowieka z tłumu, człowieka głodnego, chodzącego za Jezusem od miasta do miasta, może jestem człowiekiem, którego Jezus zachwycił, a może inny człowiek mi o Jezusie opowiedział zaprosił do pójścia za Nim i teraz chcę Go poznać sam...

Może jestem jak Filip i inni Apostołowie wystawieni przez Jezusa na próbę...
Czy wiem dlaczego chodzę za Jezusem? Czego pragnę od Chrystusa? Czego szukam? Kim On dla mnie jest? Jak Go nazywam? Z czym do Niego przychodzę?
Chodzenie za Jezusem nie zawsze jest łatwe, ale z pewnością jest to wielka przygoda pełna niespodzianek. Naśladowanie Go jest niekiedy bardzo trudne! Nie zawsze pasuje nam to do czego Jezus wzywa! A wokół różni ludzie o przeróżnych charakterach, przeżywający różne emocje, mający różne dary, talenty, zdolności, przeżycia, doświadczenia, trudności. Każdy z nas jest inny i każdy ma inne zadanie do wykonania na ziemi, inne powołanie. Jesteśmy na różnych etapach życia wiarą.

Jezus czyni znak. Karmi wielką rzeszę ludzi, pragnie, aby narodziła sie wiara w uczestnikach tego znaku, cudu. Poprzez modlitwę dziękczynną do Swego Ojca za Jego dary dokonuje cudu i SAM rozdaje wszystkim głodnym, podobnie jak daje się SAM podczas Eucharystii tym, którzy chcą, którzy Go pragną.

Czy chcę, aby Jezus karmił mnie do syta? Czy jestem Mu wdzięczny?

Każdy z nas inaczej doświadcza Pana Jezusa. Jesteśmy jednak zaproszeni, aby iść za Nim razem i doświadczać cudów we Wspólnocie, jak ten tłum! Choć razem , to jednak doświadczać Go indywidualnie, bo przecież każdy z nas jest inny.

We Wspólnocie, przy jednym stole możemy doświadczyć Cudu Eucharystycznego i jeśli tylko chcemy możemy nakarmić się do syta i nie chodzić głodnymi. Tylko przy Chrystusie można być pewnym, że niczego nam w życiu nie zabraknie. Otrzymamy tyle ile potrzebujemy. ON chce nas obdarowywać i karmić Sobą "...rozdał siedzącym tyle, ile kto chciał".

Czy ufam Jezusowi? Czy wierzę? Czy pokładam w Nim nadzieję? Czy Go pragnę? Czy jestem głodny?

Przy Panu Jezusie, żyjąc we Wspólnocie Kościoła możemy otrzymać nowe życie, zbawienie i świętość. Więzień w Panu, Święty Paweł, wzywa nas do jednej nadziei, byśmy zachowali pokój oraz zachęca nas byśmy znosili się w miłości, zachowywali jedność Ducha, bo jedno jest Ciało - Kościół i jeden Duch, jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest i jeden Bóg, Ojciec nas wszystkich tak różnych, chodzących za Jezusem.

Panie Jezu, tak wiele jest dziś przeszkód, by za Tobą iść, aby Cię słuchać, karmić się Tobą. Tak wiele spraw staje się ważniejszymi. Każdego dnia biegamy za tym, co wydaje się nam ważne, zapominając o Tobie. Spraw proszę, abym zawsze był blisko Ciebie, abym chodził za Tobą, karmił się Twoim Słowem i Ciałem - Tobą - do syta, abym uczył się od Ciebie i dzielił się Tobą z innymi ludźmi. Dzielił się tym wszystkim czym mnie obdarowałeś z tymi, którzy są wokół mnie.

Siostra Tymona Borucka OP