XVII Niedziela zwykła – rok C
28 lipca, 2019
XIX Niedziela zwykła – rok C
10 sierpnia, 2019
Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: «Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem».
Lecz On mu odpowiedział: «Człowieku, któż Mnie ustanowił nad wami sędzią albo rozjemcą?»
Powiedział też do nich: «Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś ma wszystkiego w nadmiarze, to życie jego nie zależy od jego mienia».
I opowiedział im przypowieść: «Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał w sobie: „Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów”. I rzekł: „Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe moje zboże i dobra. I powiem sobie: Masz wielkie dobra, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj!” Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, co przygotowałeś?”
Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty u Boga».
(Łk 12, 13-21)

Przypowieść zawarta w dzisiejszej Ewangelii wzywa do zadania sobie pytania, co jest dla mnie najważniejsze, jakim sprawom poświęcam najwięcej uwagi.

Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał w sobie: „Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów”.

Życie tak, jak zamożnego człowieka z Ewangelii, zmusza nas do planowania, myślenia o przyszłości. Zastanawiamy się, co będziemy robić dzisiaj, jutro, za tydzień, w przyszłym miesiącu… Często koncentrujemy się jednak tylko na rzeczach materialnych. Praca, kariera, troska o byt, codzienne sprawy tak bardzo nas pochłaniają, że zapominamy, iż życie na ziemi kiedyś przeminie, a naszym przeznaczeniem i prawdziwą ojczyzną jest Niebo.

Nikt z nas nie potrafi jednak wszystkiego zaplanować. Każdy dzień, każda godzina przynosi nowe niespodzianki. Dzisiejsze słowa Ewangelii mają na nas zadziałać otrzeźwiająco. „Jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, co przygotowałeś?” Co będzie, jeśli Pan Bóg wezwie mnie dziś do siebie? Z czym stanę przed majestatem Bożym? Co zgromadziłam przez całe życie? Jakie bogactwa przyniosę? Czy będą to perły modlitwy, diamenty miłości Boga i drugiego człowieka, złoto dobroci i życzliwości, naręcza dobrych uczynków? Oby nie okazało się, że jedynym moim skarbem będą: słoma troski o rzeczy materialne, plewy pieniędzy, chwasty chciwości i zazdrości oraz niedopałki ziemskiej sławy i kariery. Nie zatrzymujmy się na tym, co doczesne. Każdego dnia podnośmy nasze oczy i szukajmy „tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus, zasiadający po prawicy Boga.” Tylko On jest prawdziwym Bogactwem i może zaspokoić wszystkie nasze potrzeby i pragnienia.