XIX Niedziela zwykła – rok C
10 sierpnia, 2019
XXI Niedziela zwykła – rok C
24 sierpnia, 2019
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął. Chrzest mam przyjąć, i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie.
Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie podzielonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej».
(Łk 12, 49 – 53)

Dzisiejsza Ewangelia mówi nam o pragnieniu Jezusa. Jest ono mocno zaskakujące, wręcz szokujące. Jezus – Książę Pokoju, Ten, którego przyjście prorok Izajasz opisuje słowami: „Wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem” (Iz 11, 6) pragnie rozłamu. I to nie byle jakiego – rozłamu, który przebiega wewnątrz rodziny. Te słowa powinny bardzo mocno poruszać nasze serca. W końcu Kościół bardzo mocno, coraz mocniej, podkreśla jedność rodziny, konieczność budowania w niej zdrowych relacji. Na pierwszy rzut oka pojawia się więc tutaj sprzeczność pomiędzy słowami Jezusa a nauczaniem Kościoła. Faktycznie jednak wydaje się, że te słowa są wręcz idealnym punktem wyjścia do rozważania o tym, jak powinny wyglądać zdrowe relacje w rodzinie. Rozłam oznacza bowiem, że jedna część oddziela się od drugiej. Czyli rozłam pomiędzy ojcem a synem, matką a córką, synową i teściową to innymi słowy oddzielenie ojca od syna, matki od córki i synowej od teściowej.

Patrząc na nasze rodziny można odnieść wrażenie, że często jednym z głównych problemów jest właśnie brak tego oddzielenia. Tak, jakbyśmy zapominali, że Pan Bóg jest nieskończenie kreatywny i każdego z nas stworzył według swojego niepowtarzalnego zamysłu. Każdy z nas jest inny i nigdy syn nie będzie taki jak ojciec, córka nigdy nie będzie taka jak matka i synowa nigdy nie będzie jak teściowa. Co więcej – Pan Bóg stworzył nas na swój obraz i podobieństwo, w związku z czym wszelkie próby uczynienia kogoś na swój obraz (i podobieństwo) będą okrutnym wykrzywianiem planu Bożego. Niezależnie od tego, czy będzie działo się to w rodzinie, klasie, środowisku pracy, czy gronie znajomych.

Pan Bóg pyta nas więc bardzo mocno dzisiaj – czy jesteś wolnym człowiekiem? Co jest punktem odniesienia dla Twojego życia – Pan Bóg, czy to, co o Tobie myślą inni? Czy decyzje dotyczące Twojego życia konsultujesz z Bogiem, czy idziesz torem wytyczonym Ci przez rodziców lub otoczenie? Czy pozwalasz innym na „bycie sobą”? Czy wręcz przeciwnie – narzucasz im określone zachowania, sposób mówienia, ubierania się, kierunek rozwijania pasji? Czy jesteś wolny na wzór Chrystusa, czy zniewolony jak król Sedecjasz z dzisiejszego pierwszego czytania, który pomimo tego, że był królem, nie był w stanie podjąć decyzji wbrew opinii przywódców ludu?

Jezus chce, by zapłonął Ogień, który przyszedł rzucić na ziemię. Tym Ogniem jest Duch Święty. Ogień oczyszcza. Prośmy więc, by Duch Święty oczyścił nas z tego wszystkiego, co zniekształca obraz złożony przez Pana Boga w sercu każdego z nas.