XXVI Niedziela zwykła – rok C
Wrzesień 28, 2019
XXVIII Niedziela zwykła – rok C
Październik 12, 2019

Apostołowie prosili Pana: «Dodaj nam wiary».
Pan rzekł: «Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze”, a byłaby wam posłuszna. Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: „Pójdź zaraz i siądź do stołu”? Czy nie powie mu raczej: „Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił”? Czy okazuje wdzięczność słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, mówcie: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”».
(Łk 17, 5-10)

Kolejna niedziela w moim życiu, kolejna Ewangelia… Ile już razy słyszymy ją chodząc na Eucharystię? Dziś znowu przemawia do nas Pan. Co chce nam powiedzieć? Jak odczytać Jego głos, gdy serce często martwe, a uszy tylko chwilowo nastawione na słuchanie? A wiara rodzi się ze słuchania. Słuchajmy zatem, Ty i ja, słuchajmy uważnie, aby na nowo odbudować nasze relacje z Bogiem.

„Apostołowie prosili Pana: «Dodaj nam wiary».” - proszą o coś więcej, a Chrystus pyta: czy w ogóle ją mają – tę prawdziwą? Bo Chrystus mówi, że prawdziwa wiara daje możliwość czynienia cudów. Apostołowie proszą, żeby otrzymać od Jezusa coś więcej, coś, co będzie bardziej widoczne, bardziej spektakularne, ale nie myślą o fundamencie, którego nie widać, a bez którego nie można nic trwałego zbudować.

Dzisiaj ludzie nie mają korzeni, żyją tylko tu i teraz, wiatr nimi miota i przy nawet małych niepowodzeniach załamują się. Zatracili fundament. Bardzo często współczesny człowiek chce być za wiarę chwalony, często żyje na pokaz, a on ma prawdziwie żyć wiarą.

Chrystus mówi: „Gdybyście mieli wiarę jak ziarno gorczycy, powiedzielibyście morwie… a była by wam posłuszna”. Wypomina jednak, że jej nie mamy. Często prosimy o łaskę czynienia cudów, a przecież sama wiara już jest cudem i łaską, którą się nie zachwycamy. Każdy dostał ten dar na chrzcie świętym. Tylko, co z nim zrobiliśmy, jak ten dar wiary zagospodarowaliśmy w naszym życiu.? I czy w ogóle go zagospodarowaliśmy?

Dzisiaj słyszymy wołanie o nową ewangelizację, skupiamy się na nowych metodach głoszenia Ewangelii, a często zaniedbujemy to, co jest fundamentem osobistej relacji z Bogiem. Dlatego dziś też przynagla nas św. Paweł wołając: „rozpal na nowo charyzmat, który jest w Tobie…”

Żeby było to możliwe, należy najpierw przeżyć na nowo to osobiste spotkanie i dopiero działać. Raz zapalone ognisko nie może ciągle płonąć wielkim płomieniem, ale trzeba się o ten płomień troszczyć, trzeba wciąż do ogniska dorzucać. W przeciwnym razie nawet żar zamieni się w popiół. Bez tej żywej osobistej więzi z Chrystusem nasze działania będą puste.

W najnowszej książce ks. kard. R. Saraha - perfekta Kongregacji do spraw Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, pt. „Wieczór się zbliża i dzień się już chyli” możemy przeczytać: „Nie mnóżmy pobożnych praktyk, zamilknijmy i adorujmy. Padnijmy na kolana. Z bojaźnią i szacunkiem wejdźmy w liturgię. Jest ona dziełem Boga.”

W czasach, gdy ludzie chcą często odbierać chwałę z wiary, nie bójmy się żyć jak słudzy Ewangelii, nie starajmy się wybierać tylko tego, co nam w życiu pasuje. Bądźmy pożytecznymi i wiernymi sługami - zawsze przy Jezusie, zawsze prawdziwie dla Niego i z Nim.

Bądź Panie ze mną w moim codziennym zabieganiu, przymnóż i moją wiarę. Nie chcę rzeczy wielkich, nie zależy mi na „ głupocie pustych wzlotów.” Chcę tylko prawdziwie żyć z Tobą i dla Ciebie.