XXIX Niedziela zwykła – rok C
16 października, 2022
XXXI Niedziela zwykła – rok C
29 października, 2022
Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść:
«Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”.
A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!”
Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».
(Łk 18, 9-14)

W dzisiejszej Ewangelii Jezus zaprasza nas do przyjrzenia się dwóm postawom wiary i modlitwy, które są w nas. Nie chodzi mu jednak o to, jakich technik modlitewnych używamy, jakich formuł, ile czasu jej poświęcamy, ale jaką mamy postawę stając w Bożej obecności. „Dwóch weszło do świątyni” - czy to nie w świątyni mojego serca toczy się walka między celnikiem a faryzeuszem? Czy mam poczucie swojej grzeszności i pokornie wołam o Boże miłosierdzie, czy to raczej uważam się za „sprawiedliwego”, który nie ma sobie nic do zarzucenia i nie potrzebuje zbawienia?

Faryzeusz przychodzi do świątyni i modli się, ale do siebie, przekonany o swojej dobroci usprawiedliwia siebie i równocześnie potępia innych. Bóg nie jest mu do niczego potrzebny. Jego wnętrze wypełnione jest pychą. Pyszny to człowiek pełny siebie. Pyszny kocha tylko siebie i dlatego nie może umiłować ani Boga, ani ludzi. Pyszny gardzi innymi, a tak naprawdę widzi w nich, jak w lustrze, swoje własne nieakceptowane wady i grzechy. Pyszny żyje w kłamstwie. Jego wiara nie prowadzi do życia wiecznego, lecz wiecznej duchowej śmierci.

Celnik natomiast wchodzi na modlitwę pełen skruchy i niegodności, zna prawdę o sobie, nie śmie nawet podnieść wzroku, aby spojrzeć w Boże Oblicze. Jednak ma ufność, że mimo to nie zostanie odrzucony. Zna Boga i Jego miłosierne Serce. Prawda o swojej grzeszności czyni go pokornym i wolnym od siebie, wzbudza w nim potrzebę bycia zbawionym, bo w sobie samym nie znajduje takiej mocy. Celnik nie uważa siebie za jednego z wielu grzeszników, ale za najbardziej grzesznego. Wiedzieć o sobie, że jest się zdolnym do wejścia w absolutnie każdy grzech jest wiedzą prowadzącą do prawdy. Doświadczenie, że tylko łaska Boża trzyma nas z dala od grzechu jest doświadczaniem zbawienia codziennie.

Pokorna wiara i modlitwa wprowadzają do Królestwa Bożego dzięki zbawieniu płynącego z miłosiernego Serca Boga. Grzesznik zostaje usprawiedliwiony, bo przyjmuje prawdę o sobie, że jest kochany bezwarunkowo mimo swej grzeszności. Pycha natomiast czyni człowieka samotnym, bo odrzuca komunię ze Zbawicielem i z drugim człowiekiem, a wybiera życie w kłamstwie. Sprawiedliwy zostaje potępiony dlatego, że przestrzegając tylko przepisów zaniedbał przykazanie miłości, które z nich wynikają. Nie zna siebie, nie zna Boga. Taki nie doświadczy zbawienia.