XXIX Niedziela zwykła – rok C
19 października, 2019
XXXI Niedziela zwykła – rok C
2 listopada, 2019
XXIX Niedziela zwykła – rok C
19 października, 2019
XXXI Niedziela zwykła – rok C
2 listopada, 2019
Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść:
«Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”.
A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!”
Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».
(Łk 18, 9-14)

Zachęcam Cię jeszcze raz do uważnego przeczytania powyższego fragmentu Ewangelii. Zanim jednak to zrobisz, poproś o pomoc Ducha Świętego, który niech namaści w Twoim sercu dane nam na dzisiaj Słowo Boże. Może masz jakąś ulubioną modlitwę lub pieśń przed rozważaniem Słowa Bożego. Możesz też bądź posłużyć się fragmentem poniższej modlitwy:

(…) Przyjdź Duchu Święty,
doprowadź mnie do całej prawdy,
odrzucając wszelki fałsz i podstęp.
Przyjdź Duchu Święty,
oświeć mnie, aby odkryć kłamstwo
szczególnie, kiedy szatan
przebiera się za anioła światłości.
Przyjdź Duchu Święty,
otwieram się całkowicie na Twoje
natchnienia i poruszenia.
Uczyń ze mną, co zechcesz,
poddaję moje plany Twoim,
chcę tylko, by moje życie było takie,
jakim Ty chcesz je widzieć.
Przyjdź Duchu Święty
i daj mi miłość i zrozumienie Słowa Bożego.
Otwórz moje uszy, abym go słuchał
i siłę woli, abym za nim szedł i był mu posłuszny (…)
.

Jezus powiedział do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili…

Spróbuj wyobrazić sobie poniższą sytuację:
Idziesz z przyjacielem przez miasto, nagle mija was szczególnie znana osoba. Zauważasz, jak Twój przyjaciel z zachwytem patrzy na nią i po chwili słyszysz: „Wiesz… chciałbym być takim jak ona, to jest naprawdę ktoś… ktoś, kto liczy się w tym świecie”. Wśród społeczności żydowskiej właśnie do takiej szczególnie znanej elity należeli faryzeusze, przed którymi dzisiaj staje Jezus.

Żywe bowiem jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca. (Hbr 4, 12)

Dzisiaj do wielu świątyń wejdą zarówno celnicy jak i faryzeusze. Jedni będą wołać do Boga w uniżeniu, drudzy będą dziękować że nie są jak inni ludzie.
A ja kim właściwie jestem? Kim jestem wchodząc do kościoła? Spójrzmy w głębię swojego serca i przyznajmy - wszyscy jesteśmy faryzeuszami.

Wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, a dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski, przez odkupienie które jest w Chrystusie Jezusie. (Rz 3, 23-2)

Uznanie swojej grzeszności nie jest bynajmniej powodem do smutku i załamania, jednak, żeby zobaczyć w sobie celnika, trzeba najpierw odkryć tę prawdę. Faryzeusze chcieli być doskonałymi, zachowując literę prawa, chcieli być za to uznawani i poważani. Celnik natomiast, wchodząc w uniżenie i pokorę, jest od tego wolny.
Zapewne wielu z nas chciałoby osiągnąć w jakiejś mierze doskonałość, być wzorem do naśladowania, być powszechnie znanym i poważanym… Dzisiejsza Ewangelia wskazuje nam drogę - aby dotknąć prawdziwej doskonałości nie należy wzbijać się wzwyż. Trzeba schodzić w dół, w prawdę naszego życia, w jej kruchość, uznać nasze słabości po to, by tam właśnie zawołać „Panie ulituj się nade mną ! ”. Tylko wtedy Bóg nas wywyższy, bo On sprzeciwia się pysznym, a pokornym daje łaskę. (1 P 5,5)

A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!” Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten.

Jak można sprawdzić, czy jest w Tobie więcej faryzeusza, czy celnika? Popatrz na swoją spowiedź. Czy dajesz w swoim sercu miejsce na lęk przed utratą autorytetu, opinią innych ludzi, przed krytyką, może wyśmianiem? Jeśli tak, to wyrzeknij się go w imię Jezusa i odkryj, że pod tym lękiem kryje się tak naprawdę tęsknota za miłością i pokojem, brak, który może nasycić tylko Bóg. Przy robieniu najbliższego rachunku sumienia, zachęcam Cię: zawołaj z głębi serca do Ducha Świętego. Niech Jego obecność da Ci poznać swoją grzeszność i nędzę, nie w celu upokorzenia, ale większego pragnienia oczyszczającej łaski Bożej i żalu za grzechy.

Dewizą Zakonu Dominikańskiego jest Prawda – Veritas. Módlmy się dziś szczególnie, abyśmy pozwolili Prawdzie, którą jest Chrystus, zawsze nas wyzwalać. Zachęcam Cię także szczególnie do modlitwy za tych, którzy nie chcą, bądź jeszcze nie potrafią przyjąć prawdy o sobie.

Panie, prosimy Cię dzisiaj za wszystkich, którzy w swoich sercach postawili mur pychy, dumy i nałożyli maskę przybrania postawy czczenia Ciebie Najwyższej Miłości tylko wargami. Modlimy się za wszystkich, którzy tylko wypełniają obowiązki religijne, za tych, których pasją nie jest kochanie Ciebie z całego serca i duszy. Powierzamy Ci także tych, dla których wszystko jest ważniejsza niż Twoja Dobroć, Miłość i Miłosierdzie. Niech Twoja łaska, Boże, pozwoli im zdemaskować fałszywy obraz doskonałości, dostrzec prawdę o sobie i mądrze spojrzeć na celnika, który woła z głębi serca „Panie ulituj się nade mną grzesznikiem”. Amen.