Wniebowstąpienie Pańskie
Maj 31, 2019
Uroczystość Najświętszej Trójcy
Czerwiec 15, 2019
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze. Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy. Kto nie miłuje Mnie, ten nie zachowuje słów moich. a nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. To wam powiedziałem, przebywając wśród was. A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem". (J 14, 15-16. 23b-26)

Z tej Ewangelii przemawia do mnie mocno jeden fragment: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy.”

Co to znaczy uczynić mieszkanie?

Pierwsza sprawa to słowo „uczynimy”. Jezus obiecuje, że Bóg w Trójcy sam przygotuje, zbuduje, jakkolwiek rozumieć to „uczynienie”. A to oznacza, że nie ja mam zrobić z siebie mieszkanie dla Boga, ale On je wykona. Dlaczego tak jest? Ponieważ żaden człowiek nie jest w stanie czegoś takiego zrobić. Każdego dnia potrzebuję łaski, Bożej pomocy oraz Parakleta, który będzie moim obrońcą wobec zasadzek szatana. Aby przyjąć to przemieniające działanie Boga potrzeba życia w prawdzie o swojej słabości, potrzeba codziennego zaufania i oddawania siebie „do obróbki” w ręce Tego, który jest wszechmogący, który może z marnej gliny zrobić coś wspaniałego.

Drugi głęboki temat płynący z tego zdania to „mieszkanie”. Mieszkanie to inaczej miejsce, gdzie się mieszka, czyli przebywa na stałe. Jak nazywa się miejsce, w którym Bóg przebywa? Przychodzą mi do głowy dwa skojarzenia – to Niebo, a na ziemi - świątynia.

I tu też jest dalsze wyjaśnienie, dlaczego człowiek nie może sam „uczynić mieszkania” dla Boga. Takie zadanie zwyczajnie nas przerasta. Na ludzkie siły jest to niewykonalne, ale dla Boga nie ma nic niemożliwego (por. Mk 10,27). On może przemienić moje życie, moją osobowość, by powstała wspaniała świątynia, w której On będzie zawsze obecny, w której będzie nieustanie oddawana Jemu cześć.

Zanim jednak nastąpi utworzenie mieszkania, najpierw Bóg musi przyjść: „…i przyjdziemy do niego”. I tu potrzebne jest moje działanie. Beze mnie, bez mojego zaproszenia, bez otwarcia drzwi mojego serca On nie wejdzie, bo zawsze powtarza: „jeśli chcesz…”. Co w takim razie jest tym zaproszeniem, otwarciem drzwi? Jezus w dzisiejszym fragmencie podpowiada, że jest to miłość i to miłość konkretna, wyrażająca się w codziennym życiu, w pełnieniu woli Bożej: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę”.

Ten wybrany przeze mnie fragment, to słowo Jezusa jest zapowiedzią, jest pewnego rodzaju obietnicą. A wiemy, że obietnic Bóg zawsze dotrzymuje i w Biblii jest na to wiele przykładów. Dlatego mam nadzieję na wypełnienie się tego słowa w moim życiu.

Każdego dnia muszę pamiętać o tym, że potrzebuję Ducha Świętego, aby spełniła się we mnie Boża obietnica. Veni Creator Spiritus! Przybądź Duchu Stworzycielu!